Szalona rzeka

W Gruzji ostatni pogodny dzień, dobre jedzenie i wino. Podczas wieczornej supry stół ugina się od szaszłyków, chaczapuri i chinkali. Tamada, czyli prowadzący ucztę, wznosi toasty. Pierwszy ku czci Boga, który zsyła swoje dary. Drugi za pokój, bo skoro jest pokój, to możemy się darami Boga radować, trzeci za przyjaźń między narodami. Żeby Gruzin nigdy przeciw Polakowi nie wystąpił. Potem za przodków, za nas samych, a potem kolejne i kolejne.